Kryzys zatrudnienia? Podkarpacie z największym spadkiem ofert pracy w Polsce!
Sytuacja na podkarpackim rynku pracy pogarsza się. W sierpniu województwo znalazło się w gronie regionów z największym spadkiem liczby nowych ofert zatrudnienia. Podobne tendencje zaobserwowano na Lubelszczyźnie i w Małopolsce, podczas gdy tylko w Wielkopolsce odnotowano niewielki wzrost. Branże takie jak IT i edukacja nadal rozwijają się stabilnie, jednak w większości sektorów liczba dostępnych stanowisk maleje, co wpływa na rosnący poziom bezrobocia.
Wskaźnik aktywności rekrutacyjnej, opracowany przez badaczy z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, spadł w sierpniu do poziomu 254,9 punktu – to najniższy wynik od początku roku. Równocześnie stopa bezrobocia wzrosła do 5,5 proc., co oznacza najwyższy poziom od ponad trzech lat. Taki rozwój sytuacji wskazuje na ostrożność pracodawców w podejmowaniu decyzji kadrowych oraz pogłębiające się różnice pomiędzy poszczególnymi regionami.
Gdzie ofert pracy ubywa najszybciej?
Największe miesięczne spadki liczby ogłoszeń rekrutacyjnych miały miejsce właśnie w województwie podkarpackim, a także lubelskim i małopolskim. W większości pozostałych regionów sytuacja również się pogorszyła, z wyjątkiem Wielkopolski, gdzie zanotowano nieznaczny wzrost. Największy niepokój budzi fakt, że liczba ofert pracy spada najintensywniej tam, gdzie bezrobocie już wcześniej było na stosunkowo wysokim poziomie. Pokazuje to niepokojący trend, w którym słabsze rynki regionalne stają się jeszcze bardziej podatne na wahania koniunktury.
W sierpniu indeks ofert spadł w porównaniu do lipca (z 258,5 do 254,9 punktu), a także względem analogicznego okresu sprzed roku, kiedy wynosił 260,4. Towarzyszący temu wzrost bezrobocia oznacza, że rynek nie tylko generuje mniej ofert, ale również ma coraz większy problem z utrzymaniem dotychczasowego zatrudnienia.
Kto zyskuje mimo trudnej sytuacji?
Nie wszystkie branże odczuwają spowolnienie w równym stopniu. Na tle ogólnego wyhamowania pozytywnie wyróżnia się sektor nowych technologii, w którym dziewiąty miesiąc z rzędu rośnie zapotrzebowanie na programistów – choć tempo tego wzrostu jest coraz słabsze. Wyjątkowo dobre wyniki notuje również edukacja, która osiągnęła najwyższy poziom od 2005 roku. Również w branży medialnej można mówić o stabilnym wzroście.
Minimalnie lepiej wygląda sytuacja w zawodach społecznych i prawnych – niewielkie wzrosty notują m.in. graficy i prawnicy. Warto jednak zaznaczyć, że nie cały sektor IT jest odporny na spowolnienie. Spada popyt na administratorów systemów, co pokazuje, że nawet w stabilnych branżach nie wszystkie specjalizacje cieszą się takim samym zainteresowaniem pracodawców.
Spadki w marketingu, finansach i budownictwie
Największe problemy dotykają marketing, który po sześciu miesiącach wzrostów zanotował pierwszy wyraźny spadek. W sektorze nieruchomości, który w drugim kwartale radził sobie bardzo dobrze, również nastąpiło zauważalne osłabienie. Spadek aktywności dotyczy także branży finansowej. Budownictwo, które już od maja zmaga się z malejącą liczbą ogłoszeń, po krótkim lipcowym odbiciu, ponownie notuje regres.
Niepokojące dane płyną także z sektora turystyki i logistyki. W turystyce trwa głęboka korekta, a sierpień przyniósł największy spadek liczby ofert od grudnia. W logistyce trend spadkowy utrzymuje się nieprzerwanie, co oznacza coraz większe trudności w utrzymaniu zatrudnienia. Nawet prace fizyczne – które zazwyczaj są bardziej odporne na zmiany – odnotowały piąty z rzędu miesiąc spadku, choć w sierpniu był on najmniejszy.
Źródło danych i metodologia
Raport został opracowany przez specjalistów z Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Analiza powstała w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki i opiera się na danych pochodzących z internetowych ogłoszeń o pracę. Dzięki zastosowaniu odsezonowania możliwe było porównanie danych w ujęciu czasowym. Wskaźnik, będący częścią raportu, pełni funkcję wczesnego sygnalizatora zmian zachodzących na rynku zatrudnienia i może wskazywać na przyszłe wzrosty lub spadki liczby dostępnych miejsc pracy.